Oświadczenia.
Wysoka Izbo! Po podpaleniach obiektów handlowych i magazynowych w Grodzisku, Ząbkach i Warszawie, 2 miesiące po ataku rosyjskich dronów mamy w Polsce do czynienia z trzema aktami sabotażu na linii kolejowej Warszawa - Puławy - Dorohusk. Mimo przekazania informacji o niesprawności torów jeździły po nich pociągi, w tym pasażerskie. Cud, że nikt nie zginął. Spóźniona reakcja służb sprawiła, że sabotażyści opuścili teren Polski po dokonaniu aktu sabotażu. Trzeba więc zapytać: Dlaczego jeden z podejrzanych, Ukrainiec skazany przez sąd we Lwowie za sabotaż, został w ogóle wpuszczony do Polski? Czy polskie służby weryfikują tożsamość osób wjeżdżających do naszego kraju czy śpią, czy są w stanie kompletnego paraliżu? Czy dysponują sprzętem umożliwiającym przeprowadzenie czynności operacyjnych wobec osób podejrzanych o terroryzm bądź współpracujących z rosyjskimi służbami czy też po nakręconej przez Koalicję Obywatelską awanturze wokół systemu Pegasus są ślepe i głuche? Po co było więc wzywać byłych szefów służb przed tę nieszczęzną, nielegalną komisję pani Sroki? Przeciętny funkcjonariusz obserwujący te przesłuchania trzy razy się zastanowi, zanim podejmie jakąkolwiek czynność. A zatem ostatnie i najważniejsze pytanie: Czy Polacy w obliczu tego paraliżu służb, lekceważenia obowiązku ochrony infrastruktury krytycznej przez osoby za nią odpowiedzialne mogą czuć się bezpiecznie? (Oklaski)