Panie Marszałku! Panie Premierze! Wysoka Izbo... (Gwar na sali)
Marszałek:
A teraz proszę o ciszę.
Poseł Bartosz Romowicz:
Panie pośle Zapałowski, dziękuję za pana troskę o Bieszczady. Ja tam mieszkam, więc trochę więcej wiem i panu powiem.
(Poseł Andrzej Tomasz Zapałowski: Dostał 3%.)
Jestem ostatnią osobą, która będzie broniła pana ministra Mikołaja Dorożały, ale bądźmy rzetelni. Po pierwsze, rezerwat przyrody, który powstał, nazywa się ˝Przełom Strwiąża˝. Powstał na obszarze, na którym od 50 lat leśnicy nie prowadzili gospodarki leśnej, i to leśnicy zawnioskowali o ten rezerwat. Chcieli go wszyscy: samorząd, bo będzie miał subwencję, leśnicy, bo i tak tam nie prowadzą gospodarki leśnej, i mieszkańcy, bo będą mieli dalej obszar, gdzie będą mogli chodzić, zbierać grzyby czy spacerować, więc proszę nie manipulować.
(Głos z sali: Uchwała pana powiatu.)
Co do pozostałych rezerwatów, owszem, są wnioski organizacji ekologicznych, ale trwają rozmowy, konsultacje, m.in. z regionalną dyrekcją ochrony środowiska, z leśnikami, z samorządami. I wszelkie nieprzemyślane pomysły dotyczące rezerwatów (Dzwonek), gwarantuję to panu, będę osobiście jako parlamentarzysta blokował, ale pan manipuluje. Dziękuję. (Oklaski)