Oświadczenia.
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Po raz pierwszy od 1933 r. Niemcy gotują się do wojny na wschód od swoich granic. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz butnie zapowiada zbudowanie najsilniejszej armii konwencjonalnej w Europie. Deklaracje Merza budzą zdumienie i obawy. Cytat: Jesteśmy świadkami końca tymczasowego, wielostronnego porządku opartego na zasadach, na prawie międzynarodowym. Jesteśmy w fazie, w której w wielu miejscach egzekwowane jest prawo najsilniejsze.
Merz deklaruje, że Niemcy chcą być głównym i niezastąpionym partnerem USA w Europie. Tak naprawdę Niemcy chcą wyprowadzić USA z Europy. Kanclerz Merz marzy o niemieckiej broni jądrowej. Cóż innego może bowiem znaczyć jego odpowiedź w tej kwestii na pytanie zadane przez ˝Frankfurter Allgemeine Zeitung˝: Jeszcze nie czas. Merz gmera w europejskich sojuszach, zawiera porozumienia z Turcją i Wielką Brytanią kosztem Francji. Dla Polski w przyszłej wojnie z Rosją planuje rolę specjalną: państwa osłonowego, czyli buforowego. Ale nie może oznaczać ten diabelski pomysł reminiscencji z 1920 r., gdy Polska obroniła Europę przed inwazją bolszewickiej Rosji. Na dzisiaj w przyszłej wojnie Niemcy planują wspólnie z Rosją ustanowienie linii demarkacyjnej na Wiśle. Oznacza to powtórkę z 1939 r. i de facto kolejny rozbiór Polski. Pamiętajmy: od 1933 r. (Dzwonek) do 1939 r. upłynęło 6 lat. 2025 dodać 6 wychodzi 2031.
W 1939 r. walczyliśmy na dwa fronty - z Niemcami i Rosją, sami, opuszczeni przez rzekomych sojuszników: Francję, Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone. Nie wolno do tego dopuścić. Dzisiaj koniunktura dla Polski jest lepsza. (Oklaski)