Nie róbmy przerwy, obradujmy i cieszmy się z tego, że dzisiaj pana Tuska tutaj nie ma. Mam taką nadzieję, że on w tej chwili wraca do Berlina, żeby odwołać te swoje haniebne słowa sprzed 2 dni. (Oklaski)
(Głos z sali: Słabe. Słabiutkie.)
On tam, drodzy państwo, powiedział rzecz absolutnie niebywałą. Powiedział, że za zbrodnie niemieckie ma zapłacić Polska. Tak, ofiarom zbrodni należy się zadośćuczynienie, należy się odszkodowanie, a Polsce należą się reparacje, ale to nie polski podatnik, nie polski budżet ma zapłacić, tylko niemiecki.
(Głos z sali: Od Rosji nic nie chcecie jakoś, nie?)
My tam jedziemy dzisiaj i na kolanach dziękujemy za to, że Niemcy oddają jakieś siedemdziesiąt parę dokumentów. Kilkaset tysięcy dzieł sztuki, skarbów narodowych nam zrabowali. To tak, jakby złodziej ukradł nam samochód, oddał nam jedną śrubkę z tego samochodu, a wy się na kolanach płaszczycie przed tym niemieckim złodziejem. Bardzo się cieszę z tego, że mamy przynajmniej w Polsce jednoznaczną ocenę, że to, co miało miejsce 2 dni temu w Berlinie, to jest po prostu hańba. Mam nadzieję, że za tę hańbę będą wyciągnięte konsekwencje. (Oklaski)



