Pytania w sprawach bieżących.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Na początku chciałbym zaznaczyć, że Konfederacja jest zdecydowanie przeciwna wysyłaniu wojsk polskich na Ukrainę. Moje pytanie jest związane z tym, że po wyborach prezydenckich w niektórych ugrupowaniach może nastąpić zmiana podejścia do tej kwestii. W związku z tym chciałbym uzyskać pewne informacje.
Na początku chciałbym zaznaczyć, że według mojej opinii Polska nie ma obecnie zdolności, żeby wysłać istotne siły na misję na Ukrainę. Przypomnę tylko, że przez 20 lat wszystkich żołnierzy, których wysłaliśmy do Afganistanu, było zbiorczo 33 tys. Na to pracowały całe Siły Zbrojne. W Iraku było ok. 10 tys. żołnierzy. Musimy zwrócić uwagę na to, że w misję w Afganistanie, która trwała prawie 20 lat, zaangażowanych było prawie 50 państw. W swoim szczycie w 2011 r. było tam ok. 130 tys. żołnierzy. Proszę państwa: Kanada - średnio 2,8 tys. żołnierzy, Francja - 2,8 tys., Włochy - 2,3 tys., Holandia - 1,8 tys., Polska - 2 tys., Wielka Brytania - 8,3 tys., Stany Zjednoczone - 29 tys. My mówimy o misji na szerokości 1200 km gorącego frontu i prawie 2000 km dodatkowych, które trzeba zabezpieczyć. Europa dzisiaj, trzeba sobie jasno powiedzieć, nie ma takich możliwości logistycznych i operacyjnych, którymi jest w stanie rotować. (Dzwonek)
Panie Ministrze! Pytanie: Czy Polska ma na dzisiaj gotowe jakiekolwiek siły do wysłania na misje? Nie mówię o Ukrainie, bo temu jesteśmy przeciwni. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Pytania w sprawach bieżących.
Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przede wszystkim chcę zaznaczyć, że dyskusja na temat potencjalnego wysłania polskich żołnierzy do realizacji misji stabilizującej na Ukrainie jest po prostu przedwczesna. Sama dyskusja jest przedwczesna. Nie znamy bowiem specyfiki ewentualnej misji, jej mandatu, czasu trwania ani jej uczestników. Decyzja o skierowaniu polskich żołnierzy na Ukrainę wiązałaby się z poważnymi wyzwaniami w zakresie bezpieczeństwa państwa, w szczególności z uwagi na następujące czynniki. Po pierwsze, Polska wciąż mierzy się z atakiem hybrydowym na swoje granice prowadzonym zarówno przez Federację Rosyjską, jak i stronę białoruską. Po drugie, jako państwo przyfrontowe musimy dysponować przede wszystkim liczebnym i jakościowo silnym Wojskiem Polskim, Siłami Zbrojnymi. I po trzecie, na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej znajduje się kluczowa infrastruktura logistyczna odgrywająca strategiczną rolę w procesie wsparcia Ukrainy. Biorąc powyższe pod uwagę, pragnę jednoznacznie powiedzieć, że rząd Rzeczypospolitej Polskiej nie planuje aktualnie wysłania żołnierzy polskich na Ukrainę do zaangażowania w potencjalnej misji stabilizacyjnej. Przytoczę tu stanowisko premiera Rzeczypospolitej Polskiej Donalda Tuska, który podkreślił, że decyzje dotyczące kwestii ukraińskiej opierają się wyłącznie na kryterium bezpieczeństwa Polski, a sondaże czy sugestie komentatorów nie mają wpływu na strategiczne wybory rządu. Przytoczę też stanowisko premiera, wicepremiera, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, który podkreślał, że Polska nie planuje wysłania własnych Sił Zbrojnych na Ukrainę. Przypomnę jego wypowiedź z wczoraj, czyli z 20 lutego br., która była jednoznaczna, cytuję: Polska nie wyśle żołnierzy polskich na Ukrainę i rządu polskiego nie trzeba do tego wzywać, bo to jest jego stanowisko.
Należy podkreślić, że obecność żołnierzy nie zawsze jest gwarantem pokoju. Jako przykład przytoczę misję pokojową ONZ w Libanie, gdzie pomimo obecności wojsk międzynarodowych, w dalszym ciągu trwają wielkie napięcia. Polska angażuje się w pomoc dla Ukrainy poprzez wsparcie logistyczne zapewniane sojusznikom realizującym pomoc dla Kijowa, udzielanie pomocy sprzętowej i szkoleniowej na rzecz sił zbrojnych Ukrainy, udzielanie wsparcia obywatelom Ukrainy, którzy znaleźli schronienie w Polsce, uciekając przed konfliktem zbrojnym, wzmacnianie potencjału odstraszania na wschodniej flance NATO, zabezpieczenie granicy z rosyjskim obwodem królewieckim oraz tzw. przesmyku suwalskiego, krytycznie ważnego dla obrony Litwy, Łotwy i Estonii, ochronę polsko-białoruskiej granicy nadal atakowanej metodami hybrydowymi przy wykorzystaniu przez Moskwę i Mińsk nielegalnej migracji, zabezpieczenie hubu logistycznego pracującego na potrzeby obrony Ukrainy, przestrzeni powietrznej NATO i Unii Europejskiej regularnie naruszanej przez Rosję oraz morskiej infrastruktury krytycznej na Bałtyku. W związku z aktualną sytuacją geopolityczną za naszą wschodnią granicą wysiłek Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej jest ukierunkowany na zapewnienie bezpieczeństwa i szczelności wschodniej granicy, i to jest operacja pod kryptonimem ˝Bezpieczne Podlasie˝, budowę tzw. Tarczy Wschód, szkolenie sił ukraińskich na terytorium naszego państwa, w tym w ramach misji operacji wzmocnienia systemu obrony powietrznej, kryptonim ˝Wschodnia zorza˝, operacje morskie: NATO-wską ˝Baltic Sentry˝ i narodową ˝Zatokę˝, obecność Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej na Łotwie i w Rumunii w ramach wysuniętych sił lądowych NATO, ochronę przestrzeni powietrznej państw bałtyckich w ramach NATO-wskiej operacji, która w tej chwili jest realizowana.
Reasumuję. Polska robi bardzo dużo, aby nie tylko zapewnić bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO i zewnętrznej granicy Unii Europejskiej, ale być także zapleczem logistycznym wspierającym broniącą się Ukrainę. Taką rolę zamierzamy pełnić również w przyszłości, ponieważ tak definiujemy naszą strefę odpowiedzialności za wspólne bezpieczeństwo Polski i naszych sojuszników. Jest to rozumiane przez naszych partnerów, co podczas ostatnich rozmów i konsultacji na szczycie przywódców europejskich w Paryżu 17 lutego zostało jasno wyartykułowane. Jednocześnie żaden z partnerów nie wyraził oczekiwań w tym zakresie w stosunku do Polski.
Myślę, że w sposób jednoznaczny, panie pośle, zdefiniowałem to tutaj i odpowiedziałem na pana pytanie. Polska nie zamierza wysyłać Sił Zbrojnych na teren Ukrainy. Bardzo dziękuję. (Oklaski)
(Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Dorota Niedziela)
Pytania w sprawach bieżących.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Nasze pytanie dotyczyło tej kwestii aktualnie. Po prostu to się może zmienić.
Ale, panie ministrze, chciałbym zapytać w tym kontekście o coś dodatkowego. Mianowicie czy mamy obecnie w Polsce chociaż jedną brygadę o pełnych stanach etatowych zarówno w zakresie osobowym, jak i sprzętowym, z naliczonymi DOS-ami, czyli jednostką ognia, która w systemie brygadowym pełnym przeprowadziła ćwiczenia poligonowe całością brygady, czyli doszło do zgrania tej brygady, i która jest zdolna do użycia na danym kierunku w ciągu 48 godzin? Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Pytania w sprawach bieżących.
Panie Pośle! Powiem panu krótko i na temat: na pewno odpowiedź na to pytanie chciałby usłyszeć Putin, jeżeli byłoby coś złego. Natomiast ja pana informuję, że armia polska jest silną armią, gotową do odparcia każdej agresji. Jeżeli ktoś chociażby tylko pomyśli o tym, żeby zaatakować Rzeczpospolitą Polską, to po pierwsze, jesteśmy w NATO, po drugie, jesteśmy gotowi na odparcie wszelkich prowokacji - te prowokacje się dzieją cały czas na granicy polsko-białoruskiej - po trzecie, Polska uczestniczy w różnego rodzaju misjach poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej. Chcę również panu powiedzieć, że żołnierzy, którzy strzegą granicy polsko-białoruskiej, jest ok. 6 tys. Ponadto 17 tys. żołnierzy jest gotowych, żeby w każdej chwili przejść na granicę polsko-białoruską i tam strzec dodatkowo i wzmocnić ochronę polskiej granicy. Chcę panu powiedzieć, że naprawdę czuwamy nad tym. Wiemy o tym, jakie zagrożenia w tej chwili są ze strony wschodniej. Jednocześnie też bardzo mocno realizujemy zamówienia, żeby modernizować polską armię. Realizujemy również zadanie pt. fabryka amunicji w Polsce od a do z, bo te zdolności są tutaj niewystarczające. Nie chodzi o to, żeby kupować amunicję z zagranicy. Chodzi o to, żeby w razie jakiegokolwiek konfliktu mieć możliwość produkcji tej amunicji na terenie Rzeczypospolitej Polskiej. Cały czas wzmacniamy potencjał, tak żeby polska armia była jak najlepiej wyposażona. Już nie chcę się powtarzać, bo odpowiedziałem tutaj i odpowiadałem na ten temat. Mówię o produkcji sprzętu wojskowego w polskich zakładach zbrojeniowych, ale także o kupowaniu tego, czego nie możemy w Polsce kupić, czyli platform lotniczych, samolotów, śmigłowców. Ale rzecz polega również na tym, żeby przede wszystkim stawiać na to, aby serwisowanie, czyli 2/3 życia, 2/3 kosztów, które ponosimy na zakup tego typu sprzętu, było w polskich zakładach zbrojeniowych. To jest polską racją stanu.
Chcę też powiedzieć, że pan poseł jako wojskowy, jako żołnierz ma prawo do zadawania tego typu pytań chociażby z tego tytułu, że jest członkiem Komisji Obrony Narodowej, ale, panie pośle, pewnego rodzaju informacje, i wie pan o tym doskonale, są po prostu niejawne.
(Poseł Andrzej Tomasz Zapałowski: Nie będę drążył...)
To, co mogłem, powiedziałem panu z tej mównicy w sposób publiczny, a ci, którzy by chcieli cokolwiek innego usłyszeć, absolutnie tego nie usłyszą. Armia polska jest silną armią. Armia polska w tej chwili jest najbardziej liczną armią (Dzwonek), jeżeli chodzi o lata po 1989 r. - mamy już ponad 206 tys. żołnierzy zawodowych plus oczywiście jeszcze dodatkową rezerwę. Bardzo dziękuję, pani marszałek.



