Oświadczenia.
Bardzo dziękuję, panie marszałku.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Za kilka dni, 15 sierpnia, 105. rocznica Cudu nad Wisłą, czyli wielkiego zwycięstwa nad armią bolszewicką w 1920 r. Chciała ona zdobyć Warszawę, Polskę, ale i całą Europę, aby zaprowadzić komunizm. Państwo polskie, istniejące zaledwie 1,5 roku, po odzyskaniu niepodległości nie miało ani wyszkolonych żołnierzy, ani broni, ani amunicji. Bolszewicy szli w szybkim tempie, grabili, palili, niszczyli polską ziemię. Ponieważ wiedzieli, że Polacy sprawują wielki kult Matki Bożej Wniebowziętej, to aby jeszcze bardziej ich pognębić, poniżyć, zaplanowali w tym dniu zdobycie Warszawy. O świcie ruszyli na Warszawę, ale po krótkim ataku nagle zrobili odwrót. Uciekali, pozostawiając broń, armaty, amunicję. Piłsudski, widząc to, powiedział: Czy to sen, czy mara, co ja widzę. Bolszewicy uciekają z pola walki. Bolszewicy uciekali, bo przerazili się kroczącej w ich kierunku nad Warszawą kobiety. Wiedzieli, że to Matka Boża, królowa Polski. I stąd ten strach, ucieczka i zwycięstwo określane przez Polaków jako Cud nad Wisłą. (Dzwonek) Nie bójmy się tego określenia, Cudu nad Wisłą, ani określenia cudu, jeśli chcemy być w prawdzie i chcemy być realistami.
Żyd urodzony w Polsce, Dawid Ben Gurion, pierwszy premier Izraela, którego imię nosi największe lotnisko w Izraelu, powiedział takie słowa: Kto nie wierzy w cuda, nie jest realistą. My, chrześcijanie, katolicy, jesteśmy realistami. Wierzymy w cuda. Wierzymy, a nawet wiemy, że gdy gorąco Pana Boga o coś prosimy, to jest on w stanie wejść nawet w naszą historię i ją zmieniać. Wierzymy, że może dokonać rzeczy po ludzku niemożliwych.
Dziękując Panu Bogu i Matce Najświętszej za to zwycięstwo w 1920 r., prośmy Ich o opiekę nad Polską w obecnym czasie. Dziękuję bardzo. (Oklaski)