Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego oraz ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (druk nr 1880).
Będę miał minutę plus?
Wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty:
Jeśli pan nie zacznie, to będzie pan miał minutę minus.
Proszę bardzo.
Poseł Roman Fritz:
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W mającym 25 stron uzasadnieniu projektu ustawy znajdziemy 30 wyrazów typu: wydobycie czy wydobywanie, natomiast aż niewiarygodne 108 słów typu: likwidacja, zlikwidowane, zlikwidować itp. W uzasadnieniu projektu czytamy: Z uwagi na zmiany w polityce klimatycznej Unii Europejskiej, w tym odchodzenie od węgla kamiennego jako surowca służącego do produkcji energii elektrycznej i ciepła, oczywista stała się konieczność stopniowego wygaszania, słowo klucz, funkcjonujących jeszcze w Polsce podziemnych zakładów górniczych, wydobywających węgiel kamienny energetyczny. Przy tym należy stwierdzić, że proces wygaszania działalności podziemnych kopalń węgla jest prowadzony w Polsce z różnym nasileniem już od lat 90. XX w. Przywołano, a jakże, osławioną umowę społeczną z 28 maja 2021 r., podpisaną przez rząd tworzony przez PiS oraz przez wielu prominentnych działaczy związkowych, uzurpujących sobie prawo do decydowania o majątku narodowym.
Pytam: Z jakiej racji, na podstawie czego tzw. działacze związkowi i politycy uzyskali prawo do podjęcia decyzji w imieniu całego polskiego narodu o zamknięciu polskich kopalń węgla po setkach lat wysiłku podejmowanego przez gwarków, czyli górniczych inwestorów, oraz gigantycznej pracy przy wydobyciu węgla kamiennego całych pokoleń poprzedzających pojawienie się dzisiejszych związkowych i politycznych przywódców? Wspomniana umowa społeczna zawiera tzw. mapę drogową zamykania polskich kopalń do roku 2049: KWK Jankowice i KWK Chwałowice. Jednocześnie, o czym w uzasadnieniu już profilaktycznie nie wspomniano, ta data, 2049 r., może być znacząco przyspieszona, gdyż przyspieszone może być zamknięcie największego odbiorcy węgla energetycznego z tych kopalń, czyli Elektrowni Rybnik.
Wysoka Izbo! Elektrownia Rybnik wykorzystuje ze wspomnianych kopalń węgiel gorszej jakości: muły, floty, miały, gdyż po ogromnych inwestycjach dokonanych jeszcze w latach 90. jest w stanie z powodzeniem to paliwo przetwarzać bez zagrożeń dla środowiska naturalnego. Również logistyka jest pewna i niezwykle tania. Źródła węgla opałowego dla Elektrowni Rybnik znajdują się raptem kilka kilometrów od zakładu. Niestety zarówno rządy PiS-u, jak i obecne rządy, światowej rewolucji, nie są zainteresowane polskim przemysłem węglowym, czego dowodem jest procedowana ustawa. Celem ustawy nie jest oczywiście powrót do węgla, czyli racjonalizacja polskiej gospodarki dająca nam bezpieczeństwo energetyczne, lecz opis, kto i jak ma likwidować dostęp do złóż węgla kamiennego po wielu wiekach eksploatacji. Czytamy w uzasadnieniu m.in., że oczekiwanym efektem wejścia w życie projektowanych regulacji będzie kontynuacja procesu stopniowego wygaszenia działalności 17 podziemnych zakładów górniczych wydobywających węgiel kamienny energetyczny w Polsce w sposób społecznie akceptowalny (Dzwonek) i niewpływający negatywnie na bezpieczeństwo energetyczne kraju. Otóż, szanowni państwo, jest to wierutna bzdura, oksymoron, wyrażenie wewnętrznie sprzeczne. Tylko ktoś wybitnie poszkodowany intelektualnie mógł stwierdzić, że zamknięcie ostatnich 17 polskich kopalń węgla kamiennego nie wpłynie na nasze bezpieczeństwo energetyczne. Dziękuję. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)