Oświadczenia.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 11 listopada, w święto niepodległości, społeczność Jasła, regionu jasielskiego, Podkarpacia, ba, Polski, a nawet szerzej, została zbulwersowana wpisem, jaki na swoim Facebooku umieściła poseł Platformy Obywatelskiej Joanna Frydrych z Targowisk pod Krosnem. Cytuję i przedstawiam: Szokujące informacje o wydatkowaniu publicznych pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. Z Funduszu Sprawiedliwości posłanka PiS z Jasła Maria Kurowska otrzymała aż 12,8 mln zł.
(Głos z sali: Uuu... to bogata.)
Ponad 1,3 mln zł z tej kwoty trafiło do fikcyjnych asystentów. Takie działania wymagają pełnego wyjaśnienia i rozliczenia. Koniec cytatu.
Szanowni Państwo! Wysoka Izbo! Oświadczam, że żadnych, absolutnie żadnych pieniędzy nigdy nie otrzymałam z Funduszu Sprawiedliwości. Nie miałam też i nie mam żadnych fikcyjnych asystentów. Pani poseł powinna wiedzieć, że nawet nie ma takich możliwości, aby w ten sposób przekazywać pieniądze posłom. Chyba że gdzieś są inne standardy. Jak pani poseł w ogóle sobie to wyobraża? Minister mi przelał te miliony na konto czy może podrzucił mi walizkę z nimi? Jak posłanka może takie bzdury wypisywać? W pierwszym odruchu nawet wysłałam do niej SMS-a, bo przecież jest z mojego regionu - paręnaście kilometrów - że ktoś jej się włamał na konto i oszczerstwa na mnie wypisuje, ale cisza i brak odpowiedzi uświadomiły mi, że to ona sama napisała.
Pani poseł swoim wpisem uruchomiła falę wulgarnego, prymitywnego hejtu na moją osobę, wywołała nienawiść (Dzwonek), zniesławiła mnie i odebrała mi dobre imię. W swoim życiu miałam wiele funkcji. Byłam cenioną nauczycielką, dyrektorem szkoły, przewodniczącą rady gminy i powiatu, burmistrzem miasta Jasła i wicemarszałkiem województwa podkarpackiego, teraz drugą kadencję jestem posłem. Uczciwość była i jest moją najmocniejszą stroną. Nigdy nikt takiego oszczerstwa, takiego kłamstwa na mnie nie rzucił. Boli mnie to tym bardziej, że pani poseł jest w wieku moich córek, a nie ma szacunku do mnie jako kobiety, matki czy babci.
Dlatego domagam się od pani poseł Joanny Frydrych pełnego publicznego wyjaśnienia i zadośćuczynienia. Wiem, że pani poseł oczekuje, że sprawę oddam do sądu i tam będzie procedowana latami, a na końcu nikt nawet nie zauważy, że jestem oczyszczona z zarzutu. Nie, pani poseł. Pani to teraz publicznie przedstawiła, zarzuciła i pani musi to wyjaśnić i publicznie przeprosić. Dosyć kłamstwa w naszym życiu publicznym i dosyć kłamstwa na tej sali. Dziękuję bardzo. (Oklaski)